ŁAŃCUT. Od dwóch dni trwa horror klientów jednego z banków na terenie gminy Markowa w powiecie łańcuckim. Według nieoficjalnych informacji z ich kont w sumie miało zniknąć około 100 tys. zł. Sprawą zajmuje się policja.
– Ginęły małe kwoty, i to nie z kont bankowych, bo historię operacji może sprawdzić każdy, ale przy wypłacie gotówki na dowód osobisty, z czego korzystają zawłaszcza starsze osoby – mówi nasz informator. Od dwóch dni przed bankiem gromadzą się rozjuszeni ludzie, którzy czują się pokrzywdzeni przez placówkę.
Z nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł portal rzeszow24.pl wynika, że klienci mieli zostać oszukani na łączną kwotę sięgającą nawet 100 tys. zł. Bank miał już zlecić kontrolę monitoringu w placówce.
Próbowaliśmy się skontaktować w tej sprawie z pracownikami banku, jednak nikt nie czuł się upoważniony do rozmów, a dyrektor był nieobecny.
Łańcucka policja potwierdza jedynie, że o sprawie wie, jednak szczegółów nie chce ujawniać.
– Komenda Powiatowa Policji w Łańcucie przyjęła zgłoszenie o przestępstwie od kilkunastu osób klientów banku (nazwa do wiadomości red.). W tej chwili trwają czynności wyjaśniające, zabezpieczamy dowody. Jest zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach – mówi sierż. Karolina Dykas z KPP w Łańcucie.