REKLAMA

Konfederacja odpowiada KO. Ostra wymiana zdań przed referendum w Kolbuszowej.

W Kolbuszowej doszło do kolejnej odsłony politycznego sporu przed referendum w sprawie odwołania Rady Powiatu Kolbuszowskiego. Kilka dni po konferencji Koalicji Obywatelskiej, podczas której pojawiły się zarzuty wobec inicjatorów referendum, w tym samym miejscu zorganizowano konferencję przedstawicieli komitetu referendalnego i Konfederacji. 

Podczas konferencji KO Izabella Kolia-Zimny przekonywała, że referendum może być przede wszystkim sposobem na promocję Konfederacji. Odniosła się także do działalności gospodarczej Tomasza Buczka i korzystania przez niego ze środków unijnych.

Na te słowa odpowiedzieli inicjatorzy referendum. Tomasz Rzeszutek już na początku swojej wypowiedzi ostro ocenił wcześniejszą konferencję KO, zarzucając jej uczestnikom szukanie politycznego konfliktu.Rzeszutek przekonywał, że referendum nie jest przedsięwzięciem jednej partii- Referendum nie ma barw partyjnych- skomentował. 

Jak dodawał, podczas tworzenia komitetu zapraszano osoby o różnych poglądach politycznych, a inicjatywa miała być skierowana do wszystkich mieszkańców powiatu.

Zrzut ekranu 2026-08-18 o 15.40.48

Joanna Procak również podkreślała, że mieszkańcy powinni sami zdecydować o przyszłości Rady Powiatu- Mieszkańcy chcieli mieć głos i my ten głos pozwolimy im wyrazić – Zwróciła się także bezpośrednio do Izabelli Kolii-Zimny, przypominając jej hasło wyborcze:

Nie śpimy, idziemy na głosowanie 30 sierpnia

Najwięcej miejsca odpowiedzi na zarzuty KO poświęcił jednak Tomasz Buczek. Europoseł odrzucał twierdzenia, że referendum jest wyłącznie akcją Konfederacji- To nie jest moje referendum, to jest obywatelskie referendum – Buczek przekonywał, że celem inicjatywy nie jest przejęcie władzy, ale umożliwienie mieszkańcom dokonania oceny obecnej Rady Powiatu.

Nikt z nas nie ma naprawdę parcia do tego, żeby przejąć władzę w starostwie. My dajemy państwu możliwość. Dajemy państwu możliwość, żebyście wybrali- powiedział Poseł do Parlamentu Europejskiego

Odpowiedział także na zarzut, że inicjatorzy mówili o odwołaniu starosty, podczas gdy referendum dotyczy całej rady. Jak wyjaśniał, wynika to z zasad funkcjonowania samorządu powiatowego. Tomasz Buczek odniósł się również do zarzutów dotyczących pieniędzy unijnych. Przyznał, że jego firma korzystała z dotacji, ale zakwestionował przedstawioną przez KO kwotę.

Ja korzystałem z tych dotacji trzykrotnie na zakup trzech maszyn budowlanych.

 

Zrzut ekranu 2026-08-18 o 15.39.25

Europoseł przekonywał przy tym, że korzystanie z dostępnych programów pomocowych nie oznacza, że musi zgadzać się ze sposobem funkcjonowania europejskiego systemu finansowania.

W swojej wypowiedzi Buczek zarzucił również lokalnym środowiskom PiS i KO tworzenie politycznego układu wokół referendum. Jego zdaniem niechęć do referendum wynika przede wszystkim z obawy przed oddaniem decyzji mieszkańcom – Boją się nie tylko Konfederacji, boją się po prostu mieszkańców. 

 

Spór, który początkowo dotyczył m.in. bibliotek i polityki samorządowej, szybko przeniósł się więc na temat referendum. KO zarzuca inicjatorom wykorzystywanie obywatelskiej inicjatywy do promocji Konfederacji, natomiast komitet referendalny odpowiada, że najważniejsze jest prawo mieszkańców do samodzielnego wyrażenia opinii.

 




18-08-2026

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook


lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)