REKLAMA
REKLAMA

Zacięty mecz na Podpromiu. „Pasy” wyrwały punkt mistrzom Polski!

W środę kibice zgromadzeni w hali na Podpromiu byli świadkami bardzo zaciętego widowiska. Asseco Resovia postawiła się mistrzom Polski. Rzeszowianie meczu nie wygrali, ale zdołali pokonać ZAKS-ę Kędzierzyn Koźle w dwóch setach, co pozwoliło im na zdobycie punktu w PlusLidze.

78888378_2603759966337754_7245686343194378240_o

Foto: facebook.com/assecoresovia.sa

Kędzierzynianie przyjechali do Rzeszowa w roli faworytów. Przed spotkaniem z Resovią zajmowali 2. pozycję w ligowej tabeli i ponieśli tylko jedną porażkę. Siatkarze Resovii próbują natomiast wrócić do ligowej czołówki, ale w ostatnim czasie notowali przeważnie słabsze występy.

Mecz rozpoczął się od pewnej gry ZAKSY, ale w połowie seta podopieczni Piotra Gruszki zdołali objąć prowadzanie (12:11). Od tego momentu zaczęła się toczyć zacięta wymiana. Gra w kontakcie trwała do samego końca inauguracyjnej partii. Rzeszowianie mieli świetną sytuację, żeby wyjść na prowadzenie, ponieważ prowadzili 24:22 i mieli pierwszą w meczu piłkę setową. ZAKSA ją obroniła, a później błąd przekroczenia linii trzeciego metra popełnił Damian Schulz i wynik się wyrównał. Atakujący Resovii naprawił swój błąd i Resovia, przy stanie 26:25, znów mogła skończyć tę partię na swoją korzyść. Trzy kolejne piłki były jednak popisem ZAKS-y i to goście cieszyli się z objęcia prowadzenia.

Druga odsłona rozpoczęła się od pewnej gry przyjezdnych. Mistrzowie Polski wyszli na pięciopunktowe prowadzenie i kontrolowali większą część spotkania. Rzeszowianie zbliżyli się na dwa „oczka” (16:18), ale ZAKSA w odpowiedzi zdobyła trzy punkty z rzędu (16:21). Gdy wydawało się, że sprawa drugiej partii jest już zamknięta (17:23), czteropunktową serią popisali się gospodarze. Rzeszowianie byli w stanie obronić dwie piłki setowe ZAKS-y, ale ostatecznie goście zwyciężyli do 23.

Po zmianie stron rzeszowianie nie zamierzali składać broni. Set rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów. Później to siatkarze Piotra Gruszki przejęli inicjatywę, dzięki świetnej serii zagrywek Nicolasa Marechala i błędzie w ataku ZAKS-y (10:6). Goście gonili Resovię, ale „Pasy” potrafiły odskoczyć swoim rywalom (18:13). Po chwili, dzięki świetnym zagrywkom Krzysztofa Rejno, ZAKSA wróciła do gry (19:19). Rywalizacja była od tego momentu bardziej zacięta. Kędzierzynianie zdołali nawet objąć prowadzenie (22:23), ale trzy kolejne piłki kończyły się punktami dla Resovii, a to oznaczało, że mecz trwał dalej.

W czwartą odsłonę lepiej weszli gospodarze. „Pasy” utrzymywały prowadzenie do stanu 9:8. Kolejne cztery „oczka” wpadły na konto przyjezdnych. Po czasie wziętym na prośbę Piotra Gruszki, rzeszowianie odrobili straty i rozpoczęła się zacięta wymiana punkt za punkt. Aut Simone Parodiego spowodował, że Resovia uciekła na dwa „oczka”, a niewiele później podwoiła przewagę (18:14). Od tego momentu gospodarze utrzymywali przynajmniej dwupunktowy zapas i rozstrzygnęli tego seta na swoją korzyść.

Tie-break przez pierwsze akcje był wyrównany, ale ZAKSA stopniowo uciekała Asseco Resovii. Goście potrafili zdobywać kilka punktów z rzędu, a od stanu 5:10 siatkarze znad Wisłoka nie byli już w stanie nawiązać kontaktu z mistrzami Polski. Piąty set, mimo przebłysków rzeszowian, padł łupem drużyny z Kędzierzyna-Koźla.

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (26:28; 23:25; 25:23; 25:23; 11:15).

Tekst: Kacper Ciuba

 

28-11-2019

Udostępnij ten artykuł znajomym:




Dodaj komentarz

Zaloguj się a:

  • Twój komentarz zostanie wyróżniony,
  • otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
  • czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.

Inline
Inline