Świat według PiS: podatki od wszystkiego? Także od smartfona i wspólnego podróżowania [ZDJĘCIA]

RZESZÓW / PODKARPACIE. Prawica Podkarpacka jest oburzona postawą posła Zbigniewa Chmielowca z Kolbuszowej, który proponował wprowadzenie nowych podatków.

Oto treść listu otwartego przygotowanego przez jej działacza Ireneusza Dzieszko:

„PiS-owski poseł Chmielowiec z Kolbuszowej próbował zainteresować Ministerstwo Finansów tym, by koniecznie opodatkowało np. takie sytuacje, gdy ludzie porozumiewają się w sieci co do wspólnego podróżowania i finansowania przejazdu. Teraz już wiemy, w jaki sposób PiS chce sfinansować obniżenie wieku emerytalnego. Niech młodzież korzystająca z internetu zrzuca się przy każdej okazji na emerytów.

Podkarpacie przeprasza całą Polskę za posła Chmielowca. Zrobimy wszystko by on i jemu podobni nie zleźli się w następnym sejmie.

ŚWIAT WEDŁUG PIS, CZYLI KAŻDY SMARTFON KASĄ FISKALNĄ!

Nie tylko Polska, ale cały świat, wszyscy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie o sposób funkcjonowania w świecie nowych technologii. Przeniesienie wielu relacji ludzkich do internetu stanowi ułatwienie. Nie tylko dla samych ludzi. Również dla państwa, które chciałoby je kontrolować. Także co do możliwości ich opodatkowywania. Czy chcemy dać władzom państwowym możliwość łatwego ściągania podatków, ale niewątpliwie kosztem dalszego drastycznego naruszenia granicy prywatności? Czy też, mimo technologicznej pokusy, nie należy tego czynić i w konsekwencji poszukiwać innych modeli fiskalnych, niż dotychczasowe?

Poseł PiS Zbigniew Chmielowiec rozstrzygnął tę kwestię łatwo, oczywiście na korzyść służb skarbowych. W swej interpelacji zachęca Ministerstwo Finansów, do wprowadzenia nowych przepisów, które doprowadzą do opodatkowania np. umawianych przez internet wspólnych podróży /np. BlaBlaCar/. Chmielowiec nie chce tego wprost napisać, ale konsekwencje są oczywiste. Jeżeli mają być opodatkowane podróże z BlaBlaCar, Urzędy Skarbowe muszą mieć możliwość sprawdzania, kto z kim, kiedy i gdzie jedzie, umawiając się na podróż przez internet. Kres tego łatwo sobie wyobrazić. Do każdego człowieka trzeba dołączyć kasę fiskalną, na której zobowiązany on będzie nabijać wszystko, co od kogoś otrzyma. Np. równowartość herbaty wypitej u znajomych. A Urząd Skarbowy, poinformowany o tym najlepiej w czasie rzeczywistym online, naliczy stosowny podatek.

Drugi argument Chmielowca jest taki, że wprowadzenie podatków np. w przypadku BlaBlaCar jest konieczne, bo inaczej nie przetrwają firmy świadczące usługi w dotychczasowej formie, np. PKP. To klasyczny przykład, bo po raz kolejny okazuje się, że PKP nie jest po to, żeby wozić ludzi, ale Polska istnieje po to, żeby utrzymywać PKP. Jeżeli pojawił się lepszy sposób zaspokajania potrzeb transportowych, to należy go uniemożliwić, bo szkodziłoby to interesom PKP.
Zapewne świadczenie niektórych usług z pomocą internetu zmiecie z powierzchni ziemi dotychczasowy świat. Skoro łatwo można się umawiać co do wspólnego jeżdżenia samochodami osobowymi, to faktycznie może to postawić pod znakiem zapytania sens tak nieelastycznego środka transportu, jak pociąg.

Po drugie, opodatkowanie takich internetowych usług wymagałoby drastycznego wkroczenia państwa w prywatne życie nas wszystkich. Urzędy Skarbowe tak naprawdę miałyby prawo śledzić każdą naszą podróż. Alternatywą jest uznanie, że ochrona prywatności wymaga stworzenie innych źródeł dochodów skarbowych.

Poseł Chmielowiec w imieniu PiS właśnie wypowiedział się w tych sprawach. PiS chce kontrolować wszystkie codzienne aspekty działalności ludzkiej i wykorzystywać je fiskalnie. Z drugiej strony PiS uznaje prawa nabyte istniejących rozwiązań, nawet jeśli nowsze są tańsze i skuteczniejsze.”

 

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: