Senator Jaworski: - Pogląd, że w Polsce mają być bez recepty sprzedawane środki wczesnoporonne jest nieprawdziwy

RZESZÓW. Publikujemy oświadczenie Senatora Rzeczypospolitej Polskiej Kazimierza Jaworskiego w sprawie sprzedaży środków wczesnoporonnych.

MINISTERSTWKazimierz_Jaworski_1O ZDROWIA WYWOŁAŁO NAS DO TABLICY

Właściwie należałoby Ministerstwu Zdrowia podziękować. Głoszony przez nich pogląd, że z niedawnej dyrektywy wykonawczej Komisji Europejskiej wynika, iż w Polsce mają być bez recepty sprzedawane środki wczesnoporonne, jest nieprawdziwy. Jednak zwrócili uwagę na istotny problem. Nawet Unia Europejska rozróżnia między używaniem wyrobów leczniczych jako leków, a więc do leczenia ludzi, a używaniem tych samych środków w innych celach, jako środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych. W tym drugim zakresie Unia pozostawia wolność poszczególnym krajom regulowania w prawie wewnętrznym zgodnie z wolą danego narodu. Już dawno powinniśmy byli tak właśnie zrobić.

Kilka dni temu mówiłem, iż o ile propozycje Ministerstwa Zdrowia nie będą do zaakceptowania, będziemy dążyć do złożenia alternatywnego projektu ustawy. Dziś można powiedzieć, że Ministerstwo samo pogubiło się w swoich planach. Niby chcą dopuścić obrót środkami wczesnoporonnymi bez recepty, z drugiej strony uniemożliwić ich sprzedaż dzieci i młodzieży. Teraz chcą to robić rozporządzeniem, nie ustawą. Wątpliwe, czy uda się napisać takie przepisy. Jeszcze bardziej wątpliwe, czy można je uregulować aktem rangi rozporządzenia.

W tej sytuacji dziś przedstawiliśmy projekt ustawy regulujący dwa zagadnienia. Pracownicy medyczni w Polsce nie będą mieli obowiązku uczestniczyć w obrocie i wypisywaniu recept na wyroby lecznicze, jeśli mają być używane jako środki antykoncepcyjne lub środki wczesnoporonne. Dodatkowo środki takie nie będą mogły być reklamowane. Być może było tak, że dyrektywa wykonawcza Komisji Europejskiej, od której wszystko się zaczęło, była wydana w jednym tylko celu. Środki miały być sprzedawane bez recepty, by można było je reklamować. Jeśli tak, należy to po prostu uniemożliwić.

Wyjaśnienia wymaga także używanie pojęcia “wczesnoporonne”. Przeróżni mądrale twierdzą, iż środki, o które obecnie chodzi, nie mogą być nazywane wczesnoporonnymi. Działają bowiem, nim dojdzie do ciąży. To prawda, przy założeniu, że przyjmuje się ich definicję ciąży. WHO wymyśliła sobie kiedyś, że ciąża rozpoczyna się wraz z zagnieżdżeniem zarodka. To jednak pogląd arbitralny. Jedyny rzeczywiście racjonalnie wyróżnialny dla rozpoczęcia życia ludzkiego moment to połączanie się komórki męskiej i żeńskiej. Wszelkie działania podejmowane dla uniemożliwienia rozwoju tak zapoczątkowanego życia nazywać można aborcyjnymi czy wczesnoporonnymi. Jak się wydaje, dokładnie tak użył tych pojęć np. kard. Kazimierz Nycz w ostatnim numerze Newsweeka. Nie ma powodów, by godzić się na zawężające definiowanie ciąży.

Kazimierz Jaworski
Senator Rzeczypospolitej Polskiej

 

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: