Rozjechani, czyli rowerowa wyprawa z Gruzji do Polski (FILM)

Trójka znajomych z Rzeszowa 8 sierpnia po raz kolejny wyruszyła w rowerową podróż. Po Bałkanach przyszła pora na Gruzję – małe azjatyckie państwo o bujnej przeszłości, z niezwykłymi walorami przyrodniczymi. Według Arka, Łukasza i Marcina rower to najlepszy środek transportu, zwłaszcza jeśli chodzi o wakacyjne podróżowanie.

Turystyka rowerowa zmieniła ich postrzeganie świata. Rozjechani – bo o nich mowa – twierdzą, że wyprawy uczą pokory i pokazują czym tak naprawdę może być wolność. Już w gimnazjum znajdywali oni kilka wolnych dni, aby wyjechać w Bieszczady czy Pieniny. Właśnie wtedy przekonali się, że rower to idealne narzędzie do tego, aby podróżować. I co ważne – niskobudżetowo.

W roku 2013 własnymi siłami udało im się zorganizować pierwszą zagraniczną wyprawę. Rozjechani przemierzyli kilkanaście południowo-europejskich państw, głównie byłej Jugosławii. Te noclegi w miejscach, których próżno szukać przewodnikach, rozmowy z ludźmi którzy starają się być jak najbardziej mili dla podróżników z Polski i przede wszystkim natura, która z każdym zakrętem wynagradzała zmęczenie – to było coś niesamowitego, mówią. Od tej chwili było wiadomo, że rower szybko nie zniknie z przyszłych wakacyjnych planów.

W zeszłoroczne wakacje udało im się zobaczyć Gruzję wraz z Kaukazem i Armenię, a w drodze powrotnej: Turcję, Bułgarię i Rumunię. Te tereny od dłuższego czasu intrygowały podróżników, a wysłuchane opowieści i przeczytane dziesiątki wpisów na blogach podróżniczych potęgowały chęć zobaczenia ich na własne oczy.

Jak przygotować się do takiej wyprawy? Wbrew mylnemu przekonaniu do tego typu wyjazdu wcale nie jest konieczny rower z najwyższej półki. Wystarczy rower sprawny i w miarę wytrzymały – nie koniecznie nowy i bardzo drogi. Ważną rolę odgrywają także nieprzemakalny namiot i sakwy, czyli coś w rodzaju ‘plecaków’ mocowanych do roweru. Arek, Łukasz i Marcin zgodnie twierdzą, że turystyka rowerowa jest zdecydowanie dla każdego. Na swojej trasie spotykali oni małżeństwa na rowerach, panów po 70-tce, czy na przykład Amerykanina przemierzającego Europę rowerem znalezionym na śmietniku. Wystarczą chęci i trochę wolnego czasu, bo taka forma zwiedzania nie należy do najszybszych. Ale przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Podróżowanie rowerem pozwala zobaczyć to, czego nie jesteśmy w stanie ujrzeć zza szyby samochodu, autokaru czy samolotu. Poszerza horyzonty, otwiera nas na nowe znajomości i przede wszystkim pozwala być blisko natury.

materiał nadesłany

gruzja

Napisz komentarz: