Resovia rozstrzelała Kolbuszowiankę (ZDJĘCIA)

RZESZÓW / PODKARPACIE. W środowe przedpołudnie na sztucznej murawie przy Wyspiańskiego podopieczni Macieja Huzarskiego rozegrali drugi tej zimy mecz sparingowy. Rzeszowianie zmierzyli się z IV-ligową Kolbuszowianką, w której barwach zagrali byli zawodnicy Resovii Oskar Fryc i Łukasz Korab.

Resovia zaczęła bardzo skoncentrowana i zdeterminowana by zdobyć bramkę. Pasiakom ta sztuka udała się już w 5 minucie, kiedy Tomasz Ciećko otrzymał znakomite podanie z środka pola od Kacpra Ropa i popędził z piłką na bramkę Kozioła. Doświadczony zawodnik Resovii, który zasilił szeregi biało-czerwonych w zimowym okienku transferowym, nie miał większych problemów z pokonaniem bramkarza Kolbuszowianki i pewnie umieścił piłkę w siatce. Trzy minuty później świetną okazję do zdobycia gola miał grający dziś na lewej stronie pomocy Przemysław Pyrdek, który głową skierował piłkę w stronę bramki Kolbuszowej, ale ta zamiast wpaść do siatki rywali trafiła w poprzeczkę. Chwilę później młodzieżowiec Resovii miał kolejne szanse do podwyższenia wyniku, ale albo jego strzał był za mocny i niecelny, albo pewnie bronił Kozioł.

Dziesięć minut później było już 2-0 dla gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najlepiej w całym zamieszaniu pod bramką IV-ligowca odnalazł się Łukasz Sękowski, który mocnym strzałem z pięciu metrów nie dał szans bramkarzowi gości.

W 21 minucie spotkania Resovia znów przeprowadziła akcję lewą stroną, gdzie świetnie spisywali się Pyrdek z Piotrem Szkolnikiem. Tego  ostatniego w szarży na bramkę gości bezpardonowo sfaulował  obrońca Kolbuszowianki, a sędzia Robert Pasek wskazał „na wapno”. Niepisana zasada mówi, że faulowany strzelać nie powinien, ale popularny „Szkolo” etatowy wykonawca rzutów karnych w drużynie Macieja Huzarskiego nic sobie z tego nie robił. Podszedł do piłki ustawionej na 11-metrze i wpakował ją do siatki. Rywale podrażnieni tą sytuacją próbowali się odgryźć i tuż przed przerwą mogli strzelić pierwszą bramkę, bowiem świetny strzał jednego z pomocników Kolbuszowianki trafił w słupek bramki Marcina Pietryki.

Po przerwie trener Resovii dokonał kilku korekt w składzie, a na boisku pojawili się znacznie młodsi zawodnicy. Po 18 minutach drugiej części gry i błędzie naszej defensywy Ernest Szela wpakował piłkę do pustej bramki Piotra Tomczyka.

Resoviacka młodzież nie dawała za wygraną i już trzy minuty później dopięła swego. Świetnie na lewej stronie pokazał się Dawid Bieniasz, który w piękny sposób ograł obrońcę i wyłożył piłkę na 5-metr Adrianowi Mołdochowi. 17-latkowi nie pozostało nic innego jak dopełnić formalności i wpakować ją do siatki.

Resovia przeważała i była znacznie lepszym zespołem. Biało-czerwoni udokumentowali to sześć minut przed końcem spotkania, kiedy to dobrze spisujący się w dzisiejszym meczu Dawid Bieniasz po raz ostatni w tym spotkaniu pokonał Kozioła.

CWKS Resovia – Kolbuszowianka 5:1 (3:0)
1:0 Tomasz Ciećko 5′
2:0 Łukasz Sękowski 15′
3:0 Piotr Szkolnik 21′ k.
3:1 Ernest Szela 63′
4:1 Adrian Mołdoch 66′
5:1 Dawid Bieniasz 84′

statystylii

źródło: cwks-resovia.pl

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: