Prezydent Tadeusz Ferenc apeluje o zakaz handlu dopalaczami

RZESZÓW. Po raz kolejny prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc zwrócił się do polityków z prośbą o skuteczniejszą walkę z dopalaczami. Jak ważny to problem mogą świadczyć przypadki śmierci jakie spowodowane są prawdopodobnie po zarzyciu tych substancji.

Publikujemy list został, który został wysłany w ub. tygodniu do wszystkich posłów i senatorów oraz do Kancelarii Premiera.

Rzeszów, 29.01.2015 r.
Pani
………………
Poseł na Sejm RP

 

W związku z narastającym zjawiskiem wprowadzania do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej „dopalaczy” oraz prowadzonym przez Państwową Inspekcję Sanitarną nadzorem nad zwalczaniem tego szkodliwego i niebezpiecznego procederu, przekazuję Pani Poseł moje stanowisko i postulaty w odniesieniu do proponowanych zmian legislacyjnych w tej sprawie.

Kierunek planowanych zmian w prawie nie zapewnia zwiększenia skuteczności procesu nadzoru nad wytwarzaniem lub wprowadzaniem do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej tzw. „środków zastępczych”, który sprawuje Państwowa Inspekcja Sanitarna.
Proponowane zmiany, które mają na celu objęcie kontrolą ustawową nowych substancji o działaniu psychoaktywnym oraz wywierających wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, nie spowodują usprawnienia żmudnego procesu administracyjnego, z uwagi na właściwie nieograniczone możliwości tworzenia nowych związków o tym działaniu. Zamknięty wykaz takich substancji nie ogranicza możliwości wprowadzania na rynek dowolnej ich modyfikacji.
Pozostałe propozycje zmian regulują właściwie kwestie formalne, związane z prawidłowością przeprowadzanych kontroli w podmiotach zajmujących się obrotem dopalaczami i nie wnoszą rozwiązań, które dotyczyłyby istoty problemu walki z tym niebezpiecznym zjawiskiem.

Pragnę nadmienić, że proceder wprowadzenia do obrotu dopalaczy ma charakter rozwojowy, o czym świadczą dobitnie alarmująca liczba osób trafiających na oddziały toksykologiczne w wyniku zatrucia tymi substancjami (51 przypadków w samym Rzeszowie) oraz hurtowe ilości preparatów eliminowanych z łańcucha dostaw dzięki działaniom Izby Celnej oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej (ok. 8000 produktów w ostatnim kwartale 2014 r.).

Właściwe więc wydaje się być zaprzestanie stwarzania specjalnego statusu dla „nowych narkotyków” poprzez nadawanie im nazw typu: „dopalacze”, „środki zastępcze” itp., a co za tym idzie wyciąganie ich spod postanowień istniejących i sprawdzających się przepisów prawnych, służących do walki z przestępczością narkotykową.

Zjawisko ich specjalnego traktowania, w szczególności przez brak możliwości prowadzenia tego typu spraw przez organy ścigania (Policja i Prokuratura), jak również brak możliwości postawienia osobom i spółkom trudniącym się tym procederem zarzutów karnych, w zamian za nakładanie praktycznie niemożliwych do wyegzekwowania kar pieniężnych, wydawanych przez cywilne organy administracyjne, skutkuje wielomilionowymi kosztami w skali całego kraju.
Dzisiaj bowiem handlarze „nowych narkotyków”, wykorzystując chroniące ich prawo oraz stosując proste zabiegi w celu ukrycia rzeczywistego przeznaczenia swoich produktów, paraliżują cały system nadzoru, który obciążony koniecznością dotrzymania obowiązujących procedur administracyjnych oraz liczbą prowadzonych postępowań jest zupełnie niewydajny.
W rezultacie nigdzie w skali całego kraju nie udało się w sposób skuteczny i trwały zamknąć sklepów z dopalaczami.

Produkcją i handlem „nowymi narkotykami” zajmują się zorganizowane grupy. Do walki nie są przystosowane cywilne organy administracji państwowej.

Kompetencje Państwowej Inspekcji Sanitarnej sprowadzają się do prowadzenia żmudnego postępowania administracyjnego. Polega ono m.in. na: kontrolowaniu sklepów i nakładaniu wysokich kar pieniężnych, których nie ma możliwości egzekwowania. Wobec procederu szybkiego powstawania nowych placówek, zmian nazw spółek zajmujących się ww. działalnością, zmian personalnych w organach tych spółek, wnoszenia przez specjalistyczne kancelarie prawne licznych odwołań, zażaleń, sprzeciwów, skarg do Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, organy PIS nie mają szans na skuteczne działanie.

Ponadto skalę zjawiska handlu środkami psychoaktywnymi dodatkowo potęguje fakt, iż wyspecjalizowane podmioty prowadzą go także za pośrednictwem Internetu oraz skrytek pocztowych, których właściciele często zmieniają dane adresowe.

W odniesieniu do „dopalaczy” należałoby rozważyć analogiczny, kategoryczny sposób postępowania, jak w przypadku środków odurzających i substancji psychotropowych, ujętych w załącznikach do ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 2012 r. poz. 124, z późn. zm.), bowiem są one substancjami psychoaktywnymi i powodują takie samo ryzyko utraty zdrowia lub życia, jak w przypadku narkotyków objętych postanowieniami ustawy.
Konsekwencją tego powinno być objęcie całkowitym zakazem wprowadzania do obrotu wszystkich substancji psychoaktywnych, pomimo wskazywania na ich opakowaniach nieprawdziwych zastosowań i przeznaczenia, np. „produkt kolekcjonerski”, „produkt nie do spożycia” – dla wszystkich podmiotów dotychczas tym się zajmujących.

Pragnę wyrazić nadzieję, że Pani Poseł zechce poświęcić uwagę działaniom zmierzającym do wprowadzenia takich zmian w legislacji, które umożliwiłyby wyspecjalizowanym jednostkom podjęcie skutecznej walki z narastającym i niezwykle niebezpiecznym zjawiskiem handlu „dopalaczami”.

Z poważaniem

Prezydent Rzeszowa
Tadeusz Ferenc

Źródło: UM Rzeszów

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: