"Nie tylko dla wierzących..." (WYWIAD)

RZESZÓW / PODKARPACIE. Tegoroczny Orszak Trzech Króli zgromadził na ulicach prawie 30 tysięcy rzeszowian. Imponowała nie tylko frekwencja, ale przede wszystkim wyjątkowa atmosfera radosnego kolędowania. To były godziny mozolnych ćwiczeń – mówi Krystyna Łobos, rzecznik prasowa imprezy.

Rzeszów24.pl: Nasze miasto stanęło na wysokości zadania – Orszak Trzech Króli przechodzi do historii jako udana impreza…

Krystyna Łobos: Tegoroczny Orszak Trzech Króli był rekordowy pod względem frekwencji. Było nas prawie 30 tysięcy. Mieliśmy idealną pogodę. Organizacyjnie było także bez zastrzeżeń. Był to chyba najpiękniejszy Orszak, w jakim uczestniczyłam.

RZ24: Orszak to nie tylko rozrywka dla mieszkańców, ale również ważne przedsięwzięcie z punktu widzenia każdego chrześcijanina.

KŁ: Święto Objawienia Pańskiego jest okazją, by przywrócić zapomniany zwyczaj kolędników. Są to największe uliczne jasełka, dedykowane nie tylko dla ludzi wierzących. Zawsze zapraszamy wszystkich mieszkańców bez względu na stan cywilny, czy przekonania religijne do włączenia się w naszą kolorową imprezę. Święto Trzech Króli przypomina wydarzenia sprzed ponad 2000 lat. Orszak daje okazję do wspólnego świętowania i kolędowania. Daje także okazję do refleksji, że Bóg w osobie kruchego Dzieciątka przyszedł na świat, by zbawić ludzi, których kocha nade wszystko. Tak, jest to także rodzaj głoszenia Dobrej Nowiny.

RZ24: Który element orszaku wywarł Pani zdaniem największe wrażenie na mieszkańcach biorących udział w przemarszu?

KŁ: W tym roku mieliśmy nową scenę, która bardzo się spodobała: Pastuszkowie w polu. Był szałas, prawdziwe ognisko. Scena przygotowana była interaktywnie. Po jednej stronie drogi pastuszkowie z dziećmi przebranymi za owieczki, a po drugiej, na podwyższeniu od strony hali Podpromie Anioł woła pastuszków, by szli pokłonić się Dzieciątku. Rozczulał, szczególnie starszą część widzów, orszak pastuszkowy z dziećmi w przebraniu za owieczki, które idąc beczały. Atrakcją, jak zwykle, jest oczywiście wielbłąd.

RZ24: No właśnie – podobały się przede wszystkim zwierzęta. Jak one były przygotowywane do tego święta?

KŁ: Jeśli mamy na myśli wielbłąda i konie, królowie oswajają konie ze sobą jeszcze przed orszakiem, wielbłąd także jest odwiedzany wcześniej. Jest to zwierzę urodzone w Polsce, któremu nie straszny nasz klimat, a jak na cyrkowego wielbłąda przystało – czuje sie dobrze w większej grupie ludzi. Zwierzęta na rynku – czyli owce i osioł należą do Zabajki, były ogrodzone barierkami i bacznie strzeżone przez swoich opiekunów.

RZ24: Aby uzyskać efekt końcowy –  trzeba było solidnie wszystko przygotować. Co sprawiło najwięcej trudności?

KŁ: Przygotowania trwały już od września. Nie jest łatwo skoordynować tak duże wydarzenie, aby wszystko „zagrało”. Na pewno trudne było wyuczenie się ról przez aktorów i przygotowanie rekwizytów i dekoracji. To były godziny mozolnych ćwiczeń.

RZ24: Myślę, że organizatorzy byli szczególnie zadowoleni z postawy młodych ludzi – w Orszaku było ich mnóstwo, prawda?

KŁ: Intencją organizatorów orszaku jest dawanie dzieciom przykładu, że można inaczej, niż przed komputerem i telewizorem spędzić święto Objawienia Pańskiego. Dla nas wielką radością jest widok, jak dużo młodych garnie się z własnej woli, by pójść w orszaku. Zarówno dzieci ze szkoły podstawowej, jak i gimnazjaliści. Gdyby Państwo widzieli, z jakim zapałem ćwiczyli okrzyki podczas próby generalnej. Jest także młodzież licealna – zaangażowana jako wolontariusze do rozdawania koron oraz jako ochrona scen i orszaków.

RZ24: Myśli już Pani o roku 2017 w kontekście Orszaku, czy na razie organizatorzy chcą złapać chwilę oddechu? 

KŁ: Myślimy. Najlepiej robić podsumowania na świeżo, zaraz po imprezie. Spotkaliśmy się już w ścisłym gronie organizatorów, by zanotować wszystkie mocne strony i te, wymagające jeszcze dopracowania. Poza tym to jeszcze nie koniec. Niedługo czeka nas jeszcze zakończenie konkursu fotograficznego i rozdanie nagród.

rozmawiał: Adam Zoszak

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: