Mirosław Karapyta jeszcze nie w SLD. Jest jednak pozwolenie na współpracę.

PODKARPACIE/RZESZÓW. Zarząd Podkarpacki Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie podjął ostatecznej decyzji odnośnie przyjęcia Mirosława Karapyty do klubu radnych wojewódzkich. Podczas posiedzenia została jednak wydana pozytywna opinia co do merytorycznej współpracy radnych z byłym marszałkiem województwa.

miroslaw_karapyta4

Wczoraj wieczorem odbyło się posiedzenie Zarządu Podkarpackiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. To właśnie na tym spotkaniu miała zostać podjęta decyzja odnośnie złożonego 27 stycznia 2014 wniosku przez Mirosława Karapytę. Były marszałek chce bowiem dołączyć do klubu radnych SLD. Decyzję ma podjąć 15. osobowy skład zarządu. – Taka decyzja nie została wczoraj podjęta. Nie głosowaliśmy ani na tak, ani na nie. Zarząd przyjął taki wniosek jak w każdym przypadku ale głosowanie w tej sprawie zostało przełożone. Na razie nie wiemy kiedy zadecydujemy w tej sprawie. Termin nie jest znany – mówi Bronisław Tofil, przewodniczący klubu SLD w sejmiku wojewódzkim.

W klubie radnych SLD w sejmiku wojewódzkim jest czterech radnych. Przewodniczący nie chce mówić o tym co mówi się wśród członków na temat wniosku byłego marszałka. – Nie będę tego komentował i udzielał żadnych informacji na ten temat. Nasz regulamin przewiduje, że możemy przyjmować wszystkichpowiedział Bronisław Tofil.

Choć wczoraj nie udało się podjąć decyzji w sprawie Mirosława Karapyty to wiadomo, że radni z klubu SLD będą z nim współpracować. – Pozwolenie na merytoryczną współpracę mamy.  Co do tego nie ma żadnych przeciwwskazańdodaje przewodniczący.

Przypomnijmy, że Mirosław Karapyta przed rozpoczęciem afery z jego udziałem należał do Polskiego Stronnictwa Ludowego. Obecnie nie należy do żadnego ugrupowania. Zaczął pojawiać się na sesjach sejmiku w grudniu ubiegłego roku.

W maju 2013r. został usunięty z fotela marszałka po tym jak Prokuratura Apelacyjna w Lublinie postawiła mu zarzuty o charakterze korupcyjnym. Jest również podejrzewany m.in. o branie łapówek od przedsiębiorców, gwałt, płatną protekcję i oszustwa. Łącznie 10. zarzutów.

Partyjni koledzy wyrzucili go z partii z hukiem, nie czekając na decyzję sądu.

ZDJ. Archiwum Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie

 

 

 

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: