Kukiz'15 prezentuje 100 przykładów niegospodarności PO-PSL. Są sprawy z Podkarpacia!

– To udokumentowane marnotrawstwo rządów Platformy Obywatelskiej na ponad 182 mld zł. Przykłady absurdalnych i nietrafionych inwestycji – mówią o przygotowanym przez krakowskie Centrum im. W. Grabskiego raporcie „Polska Niegospodarna” posłowie klubu Kukiz’15. Niestety nie brakuje w nim podkarpackich wątków.

 Raport Polska Niegospodarna

Pierwszy z nich to stawianie wiatraków w Woli Rafałowskiej (pow. rzeszowski, gm. Chmielnik):

W wydaniu 80 mln zł na budowę elektrowni wiatrowej nie byłoby nic kontrowersyjnego, gdyby nie to, że inwestycja stoi w miejscu i do tej pory nie udało się jej zrealizować. Pomysł postawienia wiatraków w Woli Rafałowskiej na Podkarpaciu narodził się jeszcze w 1997 roku. Wpadli na niego dwaj biznesmeni, którzy wkrótce do współpracy zaprosili należącą do skarbu państwa spółkę PGE Energia Odnawialna. Inwestycja została wymyślona w taki sposób, żeby PGE finansowała przedsięwzięcie, w którym miała jedynie ok. 15 proc. udziałów. To z kolei był sposób na ominięcie ustawy o zamówieniach publicznych, która nakłada na spółki Skarbu Państwa obowiązek wydawania dużych kwot w trybie przetargów publicznych. Przygotowania do inwestycji ruszyły już w 2003 roku, ale przez lata, w związku z ciągłym unieważnieniem przetargów na zakup turbin, inwestycja nie mogła się rozpocząć. Przełom nastąpił w 2008 roku. PGE EO kupiło siłownie wiatrowe od duńskiej firmy za 35 mln zł, płaciło też sowicie za ich utrzymywanie w garażach w Danii, bo inwestycja w Polsce nadal stała w miejscu. Efekt – po wzgórzach wokół Woli Rafałowskiej wciąż hula wiatr, ale wiatraki się nie kręcą. W miejscu, gdzie miały pracować cztery turbiny z potężnymi łopatami, są tylko głębokie na kilkanaście metrów doły wykopane pod fundamenty zdolne utrzymać w pionie wysokie na 75 m wieże. Na razie nic nie wskazuje na to, by inwestycja w Woli Rafałowskiej w ogóle ruszyła.”(str. 51 raportu)

 

Druga podkarpacka sprawa, jaka pojawia się w raporcie „Polska Niegospodarna” to modernizacja linii kolejowej Kraków – Rzeszów:

Modernizacja torów kolejowych na trasie Kraków – Rzeszów trwa już od dobrych kilku lat i wygląda na to, że potrwa jeszcze przez blisko dwa kolejne. Kolejne opóźnienie, które od dawna było jasne dla tych, którzy obserwują powolne tempo prac na kolei, spowodowało, że prace modernizacyjne nie zakończą się w 2015, ale w 2016 r. Jak tłumaczy się PKP PLK jest to efekt przedłużających się procedur uzgadniania z zarządcami dróg parametrów obiektów oraz rozwiązań okładów drogowych, odwołań od wydanych decyzji administracyjnych, a także wysuwanych przez samorządy postulatów rozszerzenia zakresu prac. Przedsiębiorstwo twierdzi jednak równocześnie, że mimo tych trudności prace powinny przyśpieszyć.

Patrząc jednak chociażby na remont tarnowskich wiaduktów można śmiało uważać, że nie zawsze przyczyną były procedury, a przyśpieszenie modernizacji to mydlenie oczu. Ostatnio rozpoczęto przebudowę wiaduktu nad ulicą Tuchowską, który może potrwać nawet półtora roku, przez co okoliczne osiedlowe wąskie ulice zamieniły się w drogę wojewódzką, po której codziennie przejeżdża tysiące aut. I może nie budziłoby to aż takich kontrowersji, gdyby mieszkańcy widzieli zaangażowanie w prace na wiadukcie. Tymczasem jak sami przyznają czasem widzą tam pojedynczych pracowników, a czasem nikt się na budowie nie zjawia. Podobnie sprawy się mają z wiaduktem na ul. Krakowskiej. Na początku roku rozebrano tam część starego obiektu i przerwano prace, bo PKP PLK nie zdążyło załatwić pozwolenia na przebudowę wiaduktu. Tymczasem mimo wydanych pozwoleń, prace ruszają z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Ma to oczywiście swoje konsekwencje finansowe. Resort infrastruktury i rozwoju uspokaja, że wejście z pracami w 2016 rok nie będzie oznaczało utraty ogromnego dofinansowania ponad 2 mld zł z UE. Jednak żeby tak się stało pieniądze muszą być wydane i rozliczone do końca przyszłego roku. A to oznacza, że prace, które przeciągną się poza 2015 rok, będą musiały zostać sfinansowane z pieniędzy rządowych.”(str. 63 raportu)

 

Kolejna związana z naszym województwem sprawa, to kwestia budowy autostrad.

Budowa jednego kilometra autostrady kosztuje w Polsce 9,6 mln euro. Dla porównania taka sama inwestycja kosztuje w Czechach 8,86 mln euro, w Niemczech 8,2 mln euro, a w Hiszpanii, do której Polska bardzo często z uwagę na wielkość i podobny poziom rozwoju gospodarczego była porównywana – 6,69 mln euro! Na budowę 430 km autostrad zbudowanych w pierwszych dziesięcioleciu naszej obecności w Unii Europejskiej wydano blisko 4,13 mld euro. Gdyby inwestycje te były realizowane „według” kosztorysu hiszpańskiego, moglibyśmy wybudować za tę kwotę dodatkowe 187 km autostrad! Taka odległość z powodzeniem wystarczyłaby, by połączyć szybkim połączeniem autostradowym z Warszawą Polskę Wschodnią, w tym Siedlce, Białą Podlaskę, aż po Kukuryki i przejście graniczne z Białorusią, dając tej zaniedbanej infrastrukturalnie części kraju potężny impuls rozwojowy.” (str. 114 raportu)

 

Pełny raport „Polska Niegospodarna” dostępny jest pod tym linkiem:

https://ruchkukiza.pl/wp-content/uploads/2016/05/polska-niegospodarna-pojedyncze-strony.pdf

opr. ar

 

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: