Kto chce Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki? Przepychanka ruszyła

RZESZÓW. Wydawało się, że podjęcie uchwały intencyjnej ws. współuczestniczenia w kosztach budowy Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki jest tylko formalnością.

Kiedy Aleksander Bentkowski prezes CWKS Resovia oświadczył, że do pozyskania środków z Ministerstwa Sportu i Turystyki na przebudowę stadionu przy ul. Wyspiańskiego potrzeba będzie partycypowania w kosztach także samorządów województwa i miasta, a te wstępnie wyraziły na to zgodę, wydawało się, że wszystko pójdzie „z górki” . Okazało się, że sprawa jest bardziej skomplikowana.

Koszt budowy Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki wstępnie oszacowany został na 32 mln zł. Według również wstępnych założeń, obydwa samorządy miałyby dorzucić od siebie po 8 mln zł, a więc po 25 proc. kwoty.

Prezes poinformował, że wystarczy, aby rady miasta i sejmiku do maja przyjęły uchwały intencyjne, które ministerstwu dadzą sygnał, że są one zainteresowane współuczestnictwem w kosztach budowy potężnego centrum sportowego, a to z kolei zwiększy szanse na pozyskanie środków zewnętrznych.

W pierwszych rozmowach, ani prezydent, ani marszałek problemu nie widzieli. Jasno potwierdzili, że chcą wspierać inwestycję.

centrum

Radni podzieleni
Sesja sejmiku województwa odbyła się poniedziałek (27.04.), ale próżno było czekać na przyjęcie uchwały, bo taka nie została w ogóle przygotowana. Powodem miałby przeszkody formalne.

Sesja rady miasta odbyła się dzień później – we wtorek. Uchwała się pojawiła, ale mocno podzieliła radnych. Przed rozpoczęciem sesji, wydawało się, że temat jest jasny i radni chcą popierać inwestycję. Ale kłótnię miał wywołać fakt, że uchwała została przygotowana przez klub PiS. Swoje podpisy pod nią złożyli Marcin Fijołek, Robert Kultys i Waldemar Szumny. I Rozwój Rzeszowa, i PO zaczęli mieć wątpliwości, co do jej ostatecznej formuły.

Najpierw radny RR Stanisław Ząbek, zakwestionował wysokość trybuny, która po podwyższeniu miałaby zasłaniać cześć bloku przy ul. Sportowej 6b. – Mieszkańcy zwracali uwagę, że będzie zasłaniała ich okna do 5 pietra – mówił.

Partyjny kolega Ząbka, Witold Walawender, będący jednocześnie Dyrektorem Biura Zarządu CWKS Resovia, zapewniał, że architekci przygotowujący projekty dokonali dokładnych pomiarów i poważnych problemów z nasłonecznieniem w mieszkaniach nie powinno być. – Trybuna może nieco zasłaniać, ale to nie znaczy, że mieszkańcy mają rację. To niewielka grupa osób, która przecież także korzysta ze stadionu i nie może być tak, że zablokują inwestycję, która będzie służyła całemu województwu –  mówił.

Platforma z kolei poruszyła temat utrzymania obiektu i tego, kto właściwie miałby być jego właścicielem. – Chcemy wydać 8 mln zł, a nie wiemy, kto będzie nim zarządzał i utrzymywał go. Nie wiemy, jak koszty zostały przeliczone, ani co się wydarzy, jeśli okaże się, że to nie będzie 32 mln zł a 40. Kto wtedy dopłaci? Idziemy w ciemno – mówi Andrzej Dec, przewodniczący RM, radny PO. Jolanta Kaźmierczak (PO) przypomniała, że poprzedni marszałek był zainteresowany inwestycją w przebudowę stadionu, ale wtedy na drodze stała własność obiektu. Właścicielem stadionu był wówczas Uniwersytet Rzeszowski.

Nic, co jest dobre nie jest tanie – mówił Walawender. – Została powołana spółka PCLA, której prezesem został Janusz Mazur prezes sekcji lekkoatletyki. Trzeba wyrazić wolę uczestniczenia w kosztach, a później dokładnie się przyjrzeć temu.

centrum 2

Dyskusję uciął Stanisław Sienko, wiceprezydent miasta. Przyznał, że rozmowy między samorządami się odbyły, ale decyzje wcale nie są jednoznaczne. Przede wszystkim miasto chciałoby, aby w kosztach budowy centrum uczestniczyły wszystkie gminy, a nie tylko Rzeszów, bowiem obiekt będzie dostępny dla wszystkich. – Nie liczcie, że jakiekolwiek pieniądze z dzierżawy się pojawią. Zapomnijcie o tym – mówił do radnych. Nie chce, aby urząd miasta i urząd marszałkowski dzielili się kosztami pół na pół. Chce, aby 80 proc. kosztów pokrył marszałek, a 20 proc. prezydent.

Pamiętajcie też, że ministerstwo obiecuje do 50 proc. współfinansowania, ale wcale nie jest powiedziane, że tyle da. 50 proc. to maksimum i ciężko je będzie dostać – ostrzegał Sienko. Brak takiego dużego dofinansowania będzie oznaczało większe koszty dla samorządów. – I żadna Resovia, ani żadna spółka nie będzie utrzymywała obiektu,  bo ministerstwo nie da pieniędzy. To musi być, albo marszałek, albo prezydent – podkreślał.

Po przerwie w dyskusji, w celu klubowych narad zapadła decyzja. Radni uchwałę przyjęli, ale z wprowadzeniem do protokołu poprawek PO. Klub chciał, aby miasto pokryło koszty w mniejszym stopniu niż w 50 proc.

Teraz pozostaje czekać na decyzję sejmiku województwa.

Ewelina Nawrot

ZOBACZ TEŻ:

Tak zmieni się stadion Resovii przy ul. Wyspiańskiego. Centrum Lekkiej Atletyki będzie kosztowało 32 mln zł (WIZUALIZACJE)

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Jeden komentarz do “Kto chce Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki? Przepychanka ruszyła”

  1. Stan napisał(a):

    Jestem mieszkańcem SM Projektant ciężko pracuję w korporacji płacę podatki, już trzeci rok nie dostałem zwrotu ani jednej złotówki. Z powodu braku czasu mecze na Resovi to jedyna moja rozrywka mam tam najbliżej ale nie mogę patrzeć na to dziadostwo z brakiem porządnej toalety. Jak tak dalej pójdzie PO i Prezydent nie dostaną mojego głosu.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

Napisz komentarz: