Kompromitacja radnych sejmiku. Zamiast o województwie, dyskutowali o stanowisku kolegi z PSL! [KOMENTARZ]

Wydawałoby się, że sejmik województwa jest po to, by działać na rzecz rozwoju regionu. Jednak na poniedziałkowej sesji najwięcej czasu radni poświęcili sprawie zgody na „rozwiązanie stosunku pracy z radnym Wiesławem Ladą” – szefa klubu radnych PSL w sejmiku województwa, który do 4 marca br. był dyrektorem rzeszowskiego oddziału KRUS i, jak sam mówił, bardzo chciałby dalej w KRUS-ie pracować.   

Radny PSL Wiesław Lada (drugi z lewej)

Radny PSL Wiesław Lada (drugi z lewej)

Radni opozycji (PSL-PO) nie chcieli zgodzić się wprowadzenie tejże uchwały do punktu obrad, tłumacząc swój sprzeciw faktem, iż Wiesław Lada został już odwołany w marcu, a uchwała sejmiku w sprawie wyrażenia zgody na odwołanie radnego ze stanowiska (brzmi to jak żart, ale takie mamy prawo!) powinna zostać przyjęta przed odwołaniem. Obecny na sali radca prawny przekonywał, że jest inaczej, i że taką uchwałę można śmiało przyjąć. No i rozgorzała dyskusja, która, jak obliczyłem, zajęła radnym około 1 godzinę i 20 minut, a więc jedną trzecią całej sesji!

Argumentów, jakimi radni PSL i PO bronili kolegę, padło sporo, a niektóre były doprawdy niezwykle wzruszające. Oto kilka przykładów: „sytuacja jest trudna dla pana radnego”, „proszę się wczuć w rolę radnego Lady”, „trzeba to robić po chrześcijańsku”, „kierujcie się humanizmem, zwykłym człowieczeństwem”. Ale przebił je wszystkie sam radny Lada, który z sejmikowej mównicy pochwalił się, że przez 4 lata był tak świetnym dyrektorem KRUS-u, że… „awansowali nawet ludzie z PiS”.

Czujecie to Państwo? Dyrektor z nadania PSL-u publicznie prosi radnych PiS o łaskę i motywuje to m.in. tym, że pracownicy związani z PiS też mogli u niego awansować! Toż to ideał dyrektora przecież! No jak takiego można odwołać? Już sam pomysł to myślozbrodnia!

A tak poważnie, trzeba wstydu nie mieć, żeby sięgać po takie „argumenty” i to jeszcze publicznie. Sam Lada, jak i jego koledzy i koleżanki z opozycji, chyba nie zdają sobie sprawy z tego, jak żałośnie taka obrona „swojego” wygląda w oczach zwykłego człowieka.

Dopiero tuż przed głosowaniem uchwały radny PSL Jan Tarapata słusznie zauważył, że sejmik „zaczyna odbiegać od ludzkich spraw”. A samo głosowanie zakończyło się na niekorzyść radnego Lady – 18 do 5.

Wiesław Lada fotografuje wynik głosowania dotyczący uchwały w sprawie zgody sejmiku na jego odwołanie ze stanowiska dyrektora rzeszowskiego oddziału KRUS

Wiesław Lada fotografuje wynik głosowania dotyczący uchwały w sprawie zgody sejmiku na jego odwołanie ze stanowiska dyrektora rzeszowskiego oddziału KRUS

Tym samym były dyrektor rzeszowskiego KRUS-u dołączył do grona „męczenników PiS-owskiego reżimu”, który ośmiela się na kluczowych państwowych stanowiskach zastępować swoimi ludźmi działaczy PSL i Platformy. Szkoda tylko, że i radny Lada i inni „męczennicy” nie widzą, jak bardzo są w tej swojej martyrologii śmieszni.

Arkadiusz Rogowski

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: