Instruktor skoków spadochronowych z Rzeszowa wśród ofiar katastrofy samolotu

RZESZÓW/CZĘSTOCHOWA. Jedną z 11 ofiar tragicznego wypadku samolotu, do którego doszło w sobotę 5 lipca br. w Topolowie pod Częstochową jest instruktor skoków spadochronowych z Rzeszowa. Na pokładzie Piper Navajo było 12 osób, w tym 11 skoczków spadochroniarstwa. Wypadek przeżyła tylko jedna osoba. 40-letni mężczyzna, mieszkaniec Krakowa.

Rzeszowianin był jednym z najbardziej doświadczonych skoczków w Polsce, miał za sobą ponad 7 tysięcy skoków. Wśród ofiar jest jedna kobieta. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, cały czas pracują prokuratorzy i eksperci Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Z dotychczasowej ustaleń ekspertów wynika, że samolot nie zapalił się od razu po zderzeniu z ziemią, ale trochę później, gdy paliwo zetknęło się z gorącymi elementami silnika. Ciała ofiar katastrofy zostały zwęglone i nie nadawały się do okazania rodzinom. Już wiadomo, że ich identyfikacja będzie możliwa dopiero po zebraniu próbek DNA.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Istnieje przypuszczenie, że samolot mógł być przeładowany. Rozważane są także inne hipotezy, takie jak: warunki atmosferyczne, błąd pilota lub awaria maszyny.

Samolot Piper Navajo, należał do szkoły spadochronowej Omega z Malawy, koło Rzeszowa.

 

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: