Finał głośnej sprawy poszukiwania zwłok dziecka. Sprawca pobicia ciężarnej kobiety skazany

SANOK / KROSNO / PODKARPACIE. Na 2,5 roku więzienia Sąd Okręgowy w Krośnie skazał Dariusza J., 33 – letniego mieszkańca Sanoka, który pobił swoją konkubinę, kopiąc ją tak mocno w brzuch, że kobieta poroniła. Zwłok płodu nie odnaleziono do dzisiaj.

Dorota Mękarska

W marcu 2012 roku opinię publiczną w Sanoku wstrząsnęła informacja o poszukiwaniu zwłok dziecka lub płodu. Do poszukiwań użyto psa tropiącego. Prowadzono je pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sanoku. Jak  przypuszczano noworodek w 2008 lub 2009 roku został zakopany, być może żywy, w piwnicy domu komunalnego przy ul. Lwowskiej w Sanoku.

Prokuratura wszczęła wówczas śledztwo w sprawie podejrzenia przestępstwa z art. 153 par. 1, mającego polegać na przerwaniu ciąży bez zgody kobiety ciężarnej lub przy użyciu przemocy. Ciała noworodka lub płodu jednak nie znaleziono.

Zabił poprzedniego partnera konkubiny
Agnieszka P., kobieta której dziecko miało być zakopane w nieustalonym miejscu, związana była z tym czasie z Dariuszem J., dobrze znanym organom ścigania. Wcześniej kobieta pozostawała w nieformalnym związku z Witoldem Sz., z którym miała córeczkę. W styczniu 2011 roku Dariusz J. został oskarżony o zabójstwo poprzedniego konkubenta kobiety.

Zmasakrowane ciało  49-letniego Witolda Sz. znaleziono w listopadzie 2008 roku na dworcu kolejowym w Sanoku. Mężczyzna miał złamane żebra, pękniętą wątrobę i rany głowy. Na jego ciele ujawniono liczne ślady kopniaków zadanych w głowę i klatkę piersiową.

Długotrwałe śledztwo w tej sprawie prowadzili kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.  Zbrodnię z Sanoka prezentowano w telewizyjnym Magazynie Kryminalnym 997. W końcu policjanci po dwóch latach natrafili na ślad podejrzanego dzięki informacji zdobytej w wyniku tzw. działań operacyjnych.

Za tę zbrodnię Dariusz J. został już skazany prawomocnym wyrokiem. W listopadzie zeszłego roku Sąd Okręgowy w Krośnie wymierzył mu karę 12 lat więzienia. Po apelacji zmniejszono ją do 11 lat.

Pobił konkubinę, nie wiadomo, co się stało ze zwłokami płodu
Gdy Dariusz J. przebywał jeszcze w areszcie, do sanockiej prokuratury wpłynęło oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego kolejnego przestępstwa. Chodziło o śmierć dziecka lub płodu.

Prokuratura  ustaliła wówczas, bazując na dowodach osobowych, jak również na wynikach analizy dokumentacji medycznej Agnieszki P., że do przestępstwa mogło dojść między lutym a czerwcem 2008 roku. Oskarżono o nie Dariusza J..

Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Krośnie. Dariusz J. nie przyznał się do winy. Sąd jednak ustalił, że w lutym 2008 roku, gdy Agnieszka P. poddała się badaniu lekarskiemu, była w ciąży. Sześć tygodni później ciąży nie stwierdzono.

Sąd odtworzył wypadki feralnego dnia, gdy doszło do poronienia. Między konkubentami wybuchła awantura. Jej przyczyną były podejrzenia Dariusza J., że partnerka nie jest mu wierna. W ferworze kłótni kobieta zdradziła, że nosi kolejne dziecko Witolda Sz.. Dariusz J. pobił konkubinę, kopiąc ją w brzuch i po całym ciele, co doprowadziło do przedwczesnego porodu. Nie wiadomo, co stało się z ciałem 5- miesięcznego płodu.

Wyrok, który zapadł w ostatni wtorek, jest nieprawomocny.

foto: sxc.hu

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: