Dach CWK może runąć? Nadzór budowlany sprawdza zagrożenie (ZDJĘCIA, FILM)

RZESZÓW / PODKARPACIE. Ireneusz Dzieszko (portal Prawica Podkarpacka) bije na alarm: błąd konstrukcyjny dachu Centrum Wystawienniczo-Kongresowego Wojewódzka Podkarpackiego w Jasionce stanowi bezpośrednie zagrożenie dla przebywających w budynku osób.

Prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. uspokaja: Nie ma niebezpieczeństwa zniszczenia konstrukcji dachu.

24

– Proszę to potraktować jako poważne wezwanie obywatelskie nim dojdzie do tragedii – zaapelował Dzieszko do dziennikarzy, których zaprosił w ostatni poniedziałek na konferencję prasową. Były kandydat na senatora ujawnił, że sztandarowa inwestycja województwa podkarpackiego jest obarczona błędem konstrukcyjnym.

Z dachu robi się wielka wanna

Decyzję o budowie Centrum Wystawienniczego-Kongresowego w Rzeszowie podjęto jeszcze w poprzedniej kadencji. Inwestycję rozpoczęto w grudniu 2013 roku. W imieniu województwa podkarpackiego inwestorem zastępczym została Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A. Budowę powierzono konsorcjum firm: Best Construction Sp. z o. o. i Karpat-Bud Sp. z o.o. Za 155 mln zł, w tym, 123 mln zł unijnego dofinansowania, wybudowano obiekt o powierzchni ponad 27,5 tys. m kw., i kubaturze ponad 203,7 tys. m sześć.

Ireneusz Dzieszko należy do zajadłych krytyków tej inwestycji. – Otwarcie było z wielką pompą. Czerwone dywany, koncert Justyny Steczkowskiej – mówi o uroczystości w czerwcu b.r. – Ale ja tam pojechałem kilka dni po otwarciu, wjechałem na podziemny parking i znalazłem się w wielkiej kałuży. Okazało się, że było to 3 dni po wielkiej ulewie, podczas której zalało obiekt.
Dzieszko obrazowo tłumaczy na czym polega problem. – Z dachu robi się wielka wanna jak pada deszcz, bo rury odpływowe nie są w stanie odprowadzić całej wody. A co będzie gdy przyjedzie zima i zacznie padać śnieg? Wystarczy przypomnieć sobie losy hali w Katowicach.
 Była jedna burza, w czasie której rury przepuściły trochę wody, ale wynikło to z błędu montażowego, który już został usunięty – odpowiada Janusz Fudała, prezes RARR S.A., odnosząc się również do sytuacji w zimie. Okazuje się, że spusty rur są ogrzewane, co nawet w czasie mrozów pozwoli odprowadzić wodę z dachu.

Wykonawca podnosi raban

Jednak sprawą dachu zainteresował się nie tylko Ireneusza DzieszkoJózef Jodłowski, starosta rzeszowski skierował w tej sprawie powiadomienie do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie. Dlaczego?
– W dniu 9 sierpnia b.r. zostaliśmy poinformowali przez konsorcjum firm Best Construction Sp. z o. o. i Karpat-Bud Sp. z o.o.. o tym, że zwróciło się ono do PINB z informacją, że może wystąpić zagrożenie, ze względu na źle zaprojektowaną kanalizację deszczową, odprowadzającą wodę z dachu CWK – informacji udziela sekretarz Waldemar Pijar. – Do pisma złożona była ekspertyza rzeczoznawcy inż. Jerzego Chomonta, z której wynikało, że może nastąpić zniszczenie konstrukcji. W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia burmistrz, starosta, prezydent na mocy art. 89c ustawy prawo budowlane ma prawo polecić inspektorowi nadzoru budowlanego usunięcie zagrożenia.

23

Jak mi nie dacie…

Ireneusz Dzieszko pozytywnie ocenia działanie rzeszowskiego starostwa w sprawie CWK. – Pierwszy raz w historii zdarzyło mi się, że dostałem dokument w 10 minut, a nie musiałem czekać 2 tygodni – podkreśla.
Tę skwapliwość można jednak różnie tłumaczyć. Również walką polityczną między rzeszowskim starostwem a władzami województwa. Ireneusz Dzieszko zaprzecza, by mógł być wykorzystany jako narzędzie w takiej rozgrywce. – Powiedziałem w starostwie: jak mi tych dokumentów nie dacie, to zwołam konferencję prasową i dziennikarze sami do was po to przyjdą – ujawnia.

Urzędnicy piszą pisma

PINB w Rzeszowie wezwał zarząd województwa podkarpackiego mi.in. do przedłożenia protokołu kontroli bezpiecznego użytkowania obiektu. Do 2 września b.r. ma być też sporządzona ekspertyza stanu technicznego CWK w zakresie bezpieczeństwa.

– Sprawa toczy się na poziomie wymiany korespondencji między urzędnikami, a przecież dotyczy ona błędu konstrukcyjnego i zagrożenia zdrowia i życia ludzi – zżyma się Ireneusz Dzieszko. – Gdyby to był obiekt prywatny, już dawno byłby zamknięty, ale że jest to inwestycja Urzędu Marszałkowskiego wszyscy boją się marszałka Ortyla. 10 września ma odbyć się tam duża impreza. Przyjadą ludzie z całej Europy i świata, a obiekt stanowi zagrożenie.

 Zamknąć? – Tomasza Leyko, rzecznika prasowego marszałka województwa podkarpackiego wcale to nie dziwi. – Ireneusz Dzieszko mówił, że ten obiekt trzeba zamknąć zanim był wybudowany.

Projektanci potwierdzają prawidłowość obliczeń

Można działania Ireneusza Dzieszko potraktować jako hucpę, ale pozostaje pytanie dlaczego wykonawca – konsorcjum firm budowlanych – tak poważnie podeszło do sprawy zawiadamiając o błędzie konstrukcyjnym polegającym na niedoszacowaniu przepustowości kanalizacji deszczowej? Tym krokiem konsorcjum na pewno nie przysporzyło sobie zwolenników wśród decydentów.

– Nie wiem jakie intencje przyświecały wykonawcy, ale jest to działanie na niekorzyść obiektu – uważa prezes Fudała i dodaje: – Projektanci potwierdzają prawidłowość obliczeń i wykluczają błąd konstrukcyjny. Wykonawca nie posiada zaś wiedzy, by to ocenić. Zresztą nie zgłaszał wcześniej żadnych zastrzeżeń.

Zdaniem prezesa Fudały konsorcjum wywołało burzę, która może negatywnie odbić się na funkcjonowaniu obiektu, bardzo potrzebującego promocji. Szef RARR S.A. nazywa zachowanie wykonawcy „niewłaściwym”. Odpiera też żądania Ireneusza Dzieszko w sprawie zamknięcia obiektu. – Nie ma takiej potrzeby, bo nie ma zagrożenia – podkreśla.
Nie mniej jednak Urząd Marszałkowski wystąpi o dodatkowe ekspertyzy do zewnętrznych rzeczoznawców.

ZOBACZ FILM Z KOSZTOWNEGO OTWARCIA:

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy w Jasionce powstało nikomu niepotrzebne centrum za 155 mln zł? (FILM, ZDJĘCIA)

Źródło: P24.PL

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: