Ukradł sadzonki i wpadł, bo... nie posprzątał po sobie!

RZESZÓW / PODKARPACIE. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który ukradł krzewy ozdobne. Złodziej wpadł bo nie posprzątał po sobie. Ślady rozsypanej z sadzonek ziemi doprowadziły policjantów do mieszkania w jednym z bloków. W środku również była rozsypana świeża ziemia. Sprawcy kradzieży grozi teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

O kradzieży policjanci z komisariatu w śródmieściu zostali zawiadomieni w czwartek. Rano pracownica administracji zauważyła, że z donic znajdujących się na trawniku przed blokiem przy ulicy Żwirki i Wigury zniknęły sadzonki krzewów ozdobnych. Nieznany sprawca skradł 23 krzewy o wartości około 400 złotych.Sprawca był jednak nieostrożny i pozostawił po sobie ślady w postaci rozsypanej ziemi. Po nich policjanci trafili przed drzwi jednego z mieszkań. Tam również była rozsypana ziemia. Nikt jednak nie otwierał drzwi. Uwagę policjantów zwrócił natomiast mężczyzna siedzący przed blokiem. Został on wylegitymowany. Okazało się, że mieszka w mieszkaniu, przed którym urywały się ślady rozsypanej ziemi. 

Razem z nim policjanci weszli do środka. W pokoju i łazience oraz na parapecie okna leżała świeżo rozsypana ziemia. Samych sadzonek już jednak w mieszkaniu nie znaleziono. Mężczyzna został zatrzymany przewieziony do komisariatu. Tam przyznał się do kradzieży. W piątek usłyszał od policjantów zarzuty. W sprawie trwają dalsze czynności, policjanci ustalają co stało się z sadzonkami.

 

źródło: KMP Rzeszów

Jeśli chcesz aby twój komentarz pojawił się natychmiast, skorzystaj z formularza Facebooka.

Napisz komentarz: